|

Jak powstała... Na samym początku nikt z nas nie pomyślałby nawet, że nasze nieśmiałe próby przełożenia wersetów z Biblii na wersję slangową mogą kiedykolwiek dotrzeć poza obręb naszych znajomych. Myślę, że gdyby ktoś posadził nas wtedy w jakiejś sali kinowej i wyświetlił film o tym, co teraz dzieje się z Czytanką pomyślelibyśmy, że to fajne marzenie, ale na pewno nie na nasze siły i możliwości. Spotykaliśmy się po prostu jako grupa znajomych. Kiedyś Beti zaproponowała „przełożenie” paru wersetów z Ewangelii Jana na język slangowy. W sumie tylko ja i Basia się tego podjęłyśmy, i wyszło całkiem ciekawie. Ogólnie wszystkim się spodobało, więc już we trzy próbowałyśmy robić to samo z całym tekstem. Przełożony tekst leżał w komputerze jakieś 1,5 roku i nikt o nim nie pamiętał. Dopiero na jesieni, kiedy zbliżał się festiwal hip-hopowy Święte Elo, Beti miała nagle ciśnienie, żeby coś z tym materiałem zrobić. Wtedy wyszła pierwsza, daleka od obecnej [tekstowo i wizualnie], robiona na pececie wersja Czytanki. Ogromne zainteresowanie i pozytywne komentarze po pseudo-promocji Czytanki [rozdawaliśmy książeczki przy wyjściu] było dla nas dużym zdziwieniem, a jednocześnie dało nam coś do myślenia. Przekład zrobiony pół żartem pół serio, jak mniemaliśmy tylko dla naszego użytku, z tytułem i oprawą graficzną wymyśloną w ostatniej chwili i do tego z kompletnym brakiem profesjonalizmu zrobiło jednak na kimś wrażenie. Właśnie wtedy w naszych głowach narodziła się szalona idea: Wydajemy Czytankę! Gdyby Beti nie była osobą, która wyznacza sobie cele i osiąga je, na tym wykrzyknięciu by się skończyło. Pojawiła się propozycja aby nasz tekst ukazał się na chrześcijańskiej witrynie bosko.pl. Okej, zgodziliśmy się. Tam rozkręciła się niezła dyskusja. Wiele skorzystaliśmy zarówno z krytycznych uwag, jak i zachęt. Potem pojawiały się artykuły w Polityce, Gazecie Wyborczej, Metropolu... To był dla nas szok, że coś, czego w ogóle nie promujemy zyskuje wśród zainteresowanych taką popularność! W tak zwanym międzyczasie prace nad tekstem posuwały się naprzód. Pierwotna wersja przeszła pewnie setki korekt, redakcji, konsultacji, przekształceń, aby w naszych oczach zyskać miano godnej ujrzenia światła dziennego. Zaczęliśmy też pracować z naszym grafikiem-rysownikiem. Kolejnym zaskoczeniem było zaproszenie nas na autorskie spotkanie do Teatru Wybrzeże w Gdańsku. Zostaliśmy posadzeni jako autorzy książki. Trochę dziwnie się czuliśmy. Dyskusja w pewnych momentach przypominała pole bitwy, ale nie wyszliśmy bezowocnie. Udało nam się osobiście poznać x. Dragułę, który już wcześniej zainteresował się naszym projektem w Internecie i zachowując obiektywizm bronił go przed krytyką. Krytyczne zdanie wydała o nas m. in. Rada Języka Polskiego : ). Pojawiały się też kolejne zaproszenia na spotkania, w tym do Białogardu, który mocno zapadł nam w sercach:). Trudy wydawnicze dobiegały końca. Dokładnie 21 lipca Czytanka została odebrana z drukarni, żeby już 22 lipca udało się puścić premierowe wydanie na Slot Art Festival 2006. Łatwo da się zauważyć, że Czytanka jest kontrowersyjnym projektem. Mamy najlepszy punkt obserwacyjny, żeby dostrzec, jak podzielone są zdania na temat naszego projektu. Jednak cieszy nas to, że nasz główny cel został osiągnięty: ludzie zaczynają rozmawiać o Biblii, sięgają po nią, zastanawiają się nad tym, co jest w niej ważne i przekonują się do Pisma Świętego. Asia Rafał
|